Zmiana architektury porządku świata – upadek Hegemona?

Czy erozja ładu liberalnego i wzrost Chin oznaczają koniec hegemonii USA – i jaki porządek wyłoni się po „Pax Americana”?

📅 Data publikacji:

Udostępnij na X

Executive summary

Spis treści

  1. Wstęp
  2. Liberalny porządek powojenny i hegemonia USA
  3. Erozja dotychczasowego ładu i wyzwania dla hegemonii USA
  4. Upadek Hegemona? Argumenty za i przeciw
  5. Nowy ład światowy – scenariusze i perspektywy
  6. Wnioski
  7. Źródła i lektury

1. Wstęp

Zmiana architektury porządku świata – upadek Hegemona? – to pytanie odzwierciedla rosnące przekonanie, że międzynarodowy ład polityczny i ekonomiczny podlega tektonicznym przemianom. Od zakończenia II wojny światowej aż do początku XXI wieku dominującym elementem globalnej architektury bezpieczeństwa i współpracy był porządek liberalny oparty na instytucjach wielostronnych, normach prawa międzynarodowego oraz przywództwie Stanów Zjednoczonych jako hegemonicznego gwaranta stabilności.

Dziś coraz więcej sygnałów świadczy o tym, że ów model wchodzi w fazę kryzysu i rekonfiguracji. Pojawiają się głosy o „końcu Zachodu”, „zmierzchu Pax Americana” czy „erozji ładu międzynarodowego”. Jednocześnie liczne analizy wskazują na odporność i zdolność adaptacji dotychczasowego systemu, który – mimo słabości – nie doczekał się lepszej alternatywy.

Niniejszy tekst analizuje źródła i przejawy tej transformacji, konfrontując popularne narracje o upadku hegemona z ocenami wiodących ośrodków analitycznych (m.in. RAND, CSIS, Brookings, Carnegie, Chatham House, RUSI, Atlantic Council, CFR) oraz głosami ekspertów. Weryfikujemy zarówno tezy o nieuchronnym końcu „Pax Americana”, jak i argumenty wskazujące na ciągłość kluczowych elementów ładu mimo relatywnego osłabienia dominacji USA.

Celem artykułu jest całościowe przedstawienie, w jakim kierunku może ewoluować architektura globalnego porządku w nadchodzących dekadach, oraz jakie scenariusze nowego ładu – od konfliktowej multipolarności po „porządek multiplex” – wyłaniają się z obecnych trendów.

2. Liberalny porządek powojenny i hegemonia USA

2.1. Powstanie ładu międzynarodowego po II wojnie światowej

Po katastrofie dwóch wojen światowych kluczowe mocarstwa – z USA na czele – zbudowały nową architekturę międzynarodową. Powstały instytucje tworzące „szkielet” powojennego ładu: Organizacja Narodów Zjednoczonych, system Bretton Woods z Międzynarodowym Funduszem Walutowym i Bankiem Światowym, GATT/WTO, a w Europie – integracja gospodarcza prowadząca do powstania Unii Europejskiej.

Ten porządek miał zapobiec powtórce chaosu międzywojnia: zamiast rywalizacji bloków i autarkii – koordynacja polityczna oraz otwarty handel. Mimo licznych wojen peryferyjnych (Korea, Wietnam, konflikty na Bliskim Wschodzie) udało się uniknąć globalnej wojny totalnej, a gospodarka światowa weszła w epokę bezprecedensowego wzrostu i globalizacji.

2.2. Rola Stanów Zjednoczonych jako architekta i gwaranta ładu

Stany Zjednoczone były nie tylko zwycięzcą wojny, lecz także głównym architektem i gwarantem nowego systemu. Ich dominacja gospodarcza, technologiczna i militarna umożliwiła stworzenie sieci sojuszy oraz instytucji, które miały stabilizować światowy porządek. Jak ujął to John Ikenberry, Ameryka stała się swoistym „liberalnym Lewiatanem” – hegemonem, który utrzymywał przywództwo, dzieląc się nim z innymi i włączając rosnące potęgi do wspólnych struktur.

Mimo że udział USA w światowym PKB spadł z ok. 50% tuż po 1945 r. do ok. jednej czwartej obecnie, system stworzony przez Waszyngton przetrwał dekady dzięki regułom i instytucjom, z których korzystała także reszta świata. Amerykańskie przywództwo opierało się na wyjątkowej kombinacji twardej potęgi (wojsko, gospodarka) oraz miękkiej siły (atrakcyjność kultury, modelu politycznego, wartości).

USA gwarantowały bezpieczeństwo szlaków morskich, pełniły rolę emitenta głównej waluty rezerwowej (dolar), stabilizowały rynki finansowe i często odgrywały rolę „ostatniego ratownika” w kryzysach – od zimnowojennych napięć po globalny kryzys finansowy 2008 r. Sieć sojuszy wojskowych (NATO w Europie, system sojuszy w Azji) tworzyła parasol bezpieczeństwa, umożliwiając sojusznikom rozwój bez konieczności samodzielnego wyścigu zbrojeń.

2.3. „Porządek oparty na zasadach” – korzyści i ograniczenia

Ten model zyskał miano rules-based order – porządku opartego na zasadach. Miał on trzy filary: instytucje wielostronne (ONZ, Bretton Woods, WTO), wspólny zestaw norm (prawo międzynarodowe, prawa człowieka, otwarty handel) oraz przywództwo USA gwarantujące egzekwowanie reguł. Efektem były: wzrost wymiany handlowej, spektakularne ograniczenie ubóstwa w wielu regionach, rozszerzenie kręgu demokracji oraz relatywna stabilność między wielkimi mocarstwami.

Jednocześnie ład liberalny miał swoje ograniczenia i wewnętrzne sprzeczności. Po pierwsze, nie był w pełni uniwersalny – część świata pozostawała poza nim lub traktowała go jako narzędzie dominacji Zachodu. Po drugie, hegemon nie zawsze stosował zasady konsekwentnie (interwencje bez mandatu ONZ, podwójne standardy w kwestii praw człowieka), co rodziło oskarżenia o hipokryzję. Po trzecie, liberalna globalizacja stworzyła zwycięzców i przegranych także w krajach Zachodu, sprzyjając wzrostowi populizmu.

Podsumowując, powojenny porządek świata przyniósł bezprecedensowy okres stabilności i współpracy, z USA jako jego filarem. Jak obrazowo ujął to Stewart Patrick, przez osiem dekad świat miał hegemona gotowego przewodzić, finansować i bronić otwarty system międzynarodowy. Pytanie brzmi: czy ten okres dobiega końca?

3. Erozja dotychczasowego ładu i wyzwania dla hegemonii USA

3.1. Wzrost potęgi Chin i ambicje globalne Pekinu

Najpoważniejszym wyzwaniem dla dominacji USA jest spektakularny wzrost potęgi Chińskiej Republiki Ludowej. Od reform Deng Xiaopinga Chiny przeszły drogę od biednego państwa rozwijającego się do drugiej gospodarki świata (a według parytetu siły nabywczej – nawet pierwszej). Sukces gospodarczy przełożył się na modernizację sił zbrojnych, rozbudowę potencjału technologicznego oraz ekspansję dyplomatyczną i finansową.

Inicjatywy takie jak Pasa i Szlaku (BRI), powstanie Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB), rosnące inwestycje w Afryce, Ameryce Łacińskiej i Azji czy budowa własnych formatów współpracy (SCO, BRICS+) świadczą o ambicji Pekinu, by współkształtować – a w pewnych obszarach redefiniować – ład międzynarodowy na własnych warunkach.

Z perspektywy chińskich elit ostatnie lata wzmocniły poczucie, że „czas i rozpęd są po naszej stronie”. Kryzys finansowy 2008 r., chaotyczna reakcja Zachodu na pandemię COVID-19 czy kryzys polityczny w USA (m.in. szturm na Kapitol w 2021 r.) odebrano jako sygnały słabnącej sprawności demokracji liberalnych. W chińskiej narracji pojawiło się pojęcie „okresu historycznej szansy”, w którym Chiny mogą awansować z roli mocarstwa regionalnego do rangi centralnego aktora globalnego ładu.

Dowodem rosnących ambicji jest coraz wyrazistsza wizja nowego porządku według Pekinu – od koncepcji „Wspólnoty ze wspólną przyszłością dla ludzkości” po hasło „prawdziwego multilateralizmu”, przeciwstawianego rzekomej dominacji Zachodu. Chiny starają się kreować na rzecznika Globalnego Południa: umarzają część długów, inwestują w infrastrukturę, dostarczają szczepionki, obiecują współpracę „na równych zasadach”.

Rosnącej pewności siebie towarzyszy twarde artykułowanie „czerwonych linii” – od Tajwanu po kwestie ustrojowe i prawa człowieka. Pekin jasno komunikuje, że próby jego „powstrzymywania” są „skazane na niepowodzenie” i grożą konfrontacją. Podsumowując: pojawił się rywal, który ekonomicznie, militarnie i instytucjonalnie jest w stanie podważać prymat Ameryki.

3.2. Rewizjonistyczne mocarstwa i kwestionowanie zasad porządku

Oprócz Chin, elementy dotychczasowego ładu podważają tzw. rewizjonistyczne mocarstwa – przede wszystkim Rosja, a także w pewnym stopniu Iran czy Korea Północna. Moskwa od lat stara się odwrócić skutki zimnej wojny i przywrócić sobie status wielkiej potęgi, wykorzystując szerokie spektrum narzędzi: agresję militarną (Gruzja 2008, Krym 2014, pełnoskalowa inwazja na Ukrainę 2022), szantaż energetyczny, cyberataki, kampanie dezinformacyjne.

Rosja wraz z Chinami, Teheranem i Pjongjangiem tworzy „ekosystem rewizjonistów”, który testuje granice tolerancji Zachodu i sprawność instytucji międzynarodowych. Wspólne ćwiczenia wojskowe, współpraca w ramach SCO czy deklarowane „partnerstwo bez granic” Pekinu i Moskwy wzmacniają wrażenie, że dotychczasowy system jest otwarcie kontestowany.

3.3. Kryzys wewnętrzny Zachodu: populizm, izolacjonizm, podziały

Erozji hegemonii USA i ładu liberalnego nie napędzają wyłącznie rywale zewnętrzni – równie istotne są pęknięcia wewnątrz samego Zachodu. W Stanach Zjednoczonych narastają polaryzacja polityczna, kryzys zaufania do instytucji, nastroje izolacjonistyczne („America First”), sceptycyzm wobec kosztów globalnego przywództwa. W Europie przez lata dochodziło do kryzysów (strefy euro, migracyjny, Brexit), rosnącego poparcia dla sił antysystemowych i sporów o podział obciążeń w NATO.

Te procesy podważają zdolność Zachodu do konsekwentnego działania na zewnątrz. Dla sojuszników i partnerów rodzi się pytanie, na ile można polegać na USA jako stabilnym gwarancie ładu, jeśli co kilka lat zmienia się polityka Waszyngtonu w kluczowych sprawach (klimat, handel, sojusze). Rezerwę budzą także napięcia w relacjach transatlantyckich, spory o koszty transformacji energetycznej czy protekcjonizm (np. amerykański IRA i europejskie odpowiedzi).

3.4. Globalne wyzwania a słabnięcie ładu międzynarodowego

Kumulacja globalnych wyzwań – zmian klimatu, pandemii, nierówności, rewolucji technologicznej – obnaża słabość instytucji zbudowanych w XX wieku. Kryzysy zdrowotne i klimatyczne pokazują, że bez sprawnego multilateralizmu nikt nie jest w stanie samodzielnie zarządzać ryzykiem. Jednocześnie to właśnie w obliczu tych wyzwań widoczna jest bezsilność Rady Bezpieczeństwa ONZ, WTO czy innych forów, paraliżowanych przez konflikty interesów wielkich mocarstw.

Postępuje też częściowa deglobalizacja: skracanie łańcuchów dostaw (reshoring, friend-shoring), wojny handlowe (USA–Chiny), wyścig subsydiów przemysłowych (zielone technologie), ograniczenia w przepływie technologii (mikrochipów, AI, 5G). Technologie stają się polem twardej rywalizacji, a brak globalnych zasad w cyberprzestrzeni sprzyja atakom hakerskim i ingerencji w procesy demokratyczne.

W rezultacie – jak obrazowo pisze Terrence Mullan – łady międzynarodowe rzadko upadają w jednym momencie; raczej kruszeją stopniowo, często podkopywane przez własnych architektów. Taki proces obserwujemy dziś w przypadku ładu liberalnego zbudowanego pod egidą USA.

4. Upadek Hegemona? Argumenty za i przeciw

4.1. Tezy o trwałym schyłku dominacji USA

Jedna grupa analiz – od Cooleya i Nexona po część komentatorów w Foreign Affairs czy The Economist – podkreśla, że świat jednobiegunowy był historyczną anomalią, a powrót do bardziej „normalnej” multipolarności jest nieuchronny. W tym ujęciu: udział USA w globalnej gospodarce spada, przewaga technologiczna topnieje, sieć sojuszy jest coraz częściej kwestionowana, a amerykańskie społeczeństwo traci wolę finansowania kosztownego przywództwa.

Argumenty „obozu pesymistów” obejmują m.in.:

W tej perspektywie hegemonia USA jest skazana na stopniowy zanik – podobnie jak wcześniej imperium brytyjskie. Niall Ferguson ostrzega, że wycofanie się hegemona może prowadzić nie do pokojowego przekazania pałeczki, lecz do wojen hegemonicznych, jeśli nowe potęgi zechcą siłą zmienić układ sił.

4.2. Przewagi systemowe i odporność Stanów Zjednoczonych

Inni analitycy – m.in. w RAND, CSIS, Atlantic Council – podkreślają, że stwierdzenie o „końcu Ameryki” jest przedwczesne. Wskazują na szereg trwałych przewag systemowych USA: największą na świecie sieć sojuszy i baz wojskowych, dolara jako główną walutę rezerwową, przewagę w sektorach wysokich technologii, wciąż ogromną atrakcyjność uczelni i innowacyjnych ekosystemów oraz korzystne położenie geograficzne (brak wrogich sąsiadów, dwa oceany jako naturalne bariery).

Obóz „ostrożnych optymistów” argumentuje, że:

Warto zauważyć, że wydarzenia po 2022 r. pokazały też odporność Zachodu. Agresja Rosji na Ukrainę wzmocniła NATO (rozszerzenie o Finlandię i Szwecję, wzrost wydatków obronnych) i pokazała, że USA są nadal niezastąpione jako gwarant bezpieczeństwa Europy. Unia Europejska – mimo wcześniejszych kryzysów – wykazała jedność w sankcjach i radzeniu sobie z szokiem energetycznym. W Azji sojusznicy USA (Japonia, Korea Płd., Australia) zacieśnili współpracę wobec Chin.

Podsumowując tę debatę: trwa spór, czy jesteśmy świadkami nieodwracalnego schyłku amerykańskiej hegemonii i końca dotychczasowej architektury świata, czy raczej jej ewolucji i adaptacji. Zapewne prawda leży pośrodku – Stany Zjednoczone pozostaną najpotężniejszym graczem, ale będą musiały dzielić się wpływami i dostosować reguły gry do świata, w którym przewaga Zachodu nie jest już absolutna.

5. Nowy ład światowy – scenariusze i perspektywy

5.1. Świat multipolarny: rywalizacja bloków czy współistnienie mocarstw?

Skoro stary porządek się chwieje, pojawia się pytanie: co go zastąpi? W debacie think-tanków i analityków najczęściej przewidywanym wynikiem jest świat multipolarny, w którym istnieje kilka (co najmniej trzy–cztery) głównych ośrodków potęgi. Koniec ery jednego supermocarstwa oznacza jednak różne możliwe warianty multipolarności.

Multipolarność konfliktowa („świat bloków”) zakłada, że główne mocarstwa uformują rywalizujące bloki geopolityczne o antagonistycznych celach. W skrajnym wariancie mielibyśmy de facto nową dwubiegunowość w multipolarnym przebraniu: z jednej strony Chiny, Rosja i część autorytarnych partnerów, z drugiej USA, UE, Japonia i sojusznicy. Taki układ groziłby pęknięciem globalizacji – rozdzieleniem łańcuchów dostaw, technologii, systemów finansowych – oraz ryzykiem otwartego konfliktu między blokami.

Multipolarność kooperacyjna („koncert mocarstw”) oznacza natomiast świat, w którym kilka potęg rywalizuje, ale utrzymuje podstawową współpracę w ramach wspólnie wynegocjowanych reguł. Przypomina to w pewnym stopniu Koncert Europejski po kongresie wiedeńskim: wielkie mocarstwa uznają się nawzajem, starają się unikać bezpośredniej konfrontacji, dzielą strefy wpływów i reformują instytucje globalne (np. ONZ, G20), by odzwierciedlały nowy układ sił.

W praktyce już dziś widać mieszankę obu trendów: z jednej strony widać blokowe napięcia (wojna technologiczna USA–Chiny, sankcje, nowe sojusze wojskowe), z drugiej – obszary koniecznej współpracy (klimat, zdrowie, stabilność finansowa), gdzie wszyscy zasiadają przy jednym stole (np. w ramach G20).

5.2. Rola Chin i „porządek multiplex” – globalne ambicje Pekinu

Specjalnego omówienia wymaga rola Chin w kształtowaniu nowego ładu. Często mówi się, że Pekin aspiruje do pozycji nowego hegemona, który ma zastąpić USA na szczycie. Inni twierdzą, że Chiny dążą raczej do współ-hegemonii i uznania ich sfery wpływów niż do pełnego przejęcia globalnej roli Ameryki.

Amitav Acharya proponuje koncepcję „porządku multiplex”, który dobrze oddaje możliwą przyszłą rolę Chin. Multiplex to świat przypominający wielosalowe kino – równolegle istnieje wiele „seansów” (porządków) w różnych regionach i obszarach tematycznych, a państwa uczestniczą w kilku z nich jednocześnie. W takim układzie Chiny byłyby jednym z głównych producentów globalnych „filmów”, ale nie jedynym reżyserem całego przedstawienia.

Acharya argumentuje, że wycofanie się USA z roli dominanta nie musi oznaczać globalnego chaosu, lecz przejście do bardziej rozproszonego systemu, w którym re-globalizacja napędzana jest coraz silniej przez Azję i Globalne Południe. Inicjatywy takie jak BRI, AIIB czy rozbudowa BRICS mogą współistnieć z zachodnimi strukturami, tworząc wielowarstwową, fragmentaryczną architekturę ładu.

5.3. Globalne Południe i renesans niezaangażowania

Kolejnym kluczowym elementem przyszłego porządku jest rola Globalnego Południa. Wiele państw Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej nie chce już być jedynie „peryferią” Zachodu ani podporządkować się Chinom. Zamiast tego praktykują one „niezaangażowanie 2.0” – przyjmują inwestycje z różnych źródeł, balansują dyplomatycznie, starają się maksymalizować własną autonomię.

Jak wskazują analizy Atlantic Council, dominacja Chin na Globalnym Południu nie jest przesądzona: liczne kraje chętnie korzystają z chińskich kredytów i projektów infrastrukturalnych, ale jednocześnie szukają alternatyw (np. inicjatywa G7 Global Gateway) i nie chcą wchodzić w relację klientelistyczną. W tym sensie Globalne Południe staje się „języczkiem u wagi” w rywalizacji mocarstw.

5.4. Przyszłość instytucji międzynarodowych i multilateralizmu

Co stanie się z instytucjami zbudowanymi po 1945 r.? Część scenariuszy zakłada ich powolne „wypłukiwanie” – formalne trwanie przy malejącej skuteczności. Inne wskazują na możliwość reformy (np. poszerzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ o państwa takie jak Indie czy Brazylia, wzmocnienie roli G20 jako kluczowego forum zarządzania globalnego).

Stewart Patrick i inni autorzy ostrzegają przed „Ligą Narodów 2.0” – sytuacją, w której formalne struktury istnieją, ale brakuje politycznej woli ich użycia. Alternatywą jest bardziej inkluzywny multilateralizm, który oddaje większy głos wschodzącym potęgom, a jednocześnie zachowuje podstawowe zasady współpracy. Dla Zachodu oznacza to konieczność dzielenia się wpływami i dostosowania instytucji do nowego układu sił, zamiast bronienia status quo za wszelką cenę.

Analizy RAND (Michael Mazarr) sugerują, że bez odnowy intelektualnej i politycznej projekt nowego ładu może się nie powieść – ludzkość nie poradzi sobie wówczas z wyzwaniami egzystencjalnymi (klimat, proliferacja broni, technologie). Jednocześnie wiele wskazuje, że część zasad starego porządku (otwarty handel w wersji bardziej regionalnej, wybrane formaty współpracy w ONZ) przetrwa w zredukowanej, ale nadal istotnej formie.

6. Wnioski

Przeprowadzona analiza pokazuje, że architektura porządku światowego ulega głębokiej przebudowie, której istotą jest relatywny spadek dominacji dotychczasowego hegemona – Stanów Zjednoczonych – oraz wyrastanie nowych biegunów siły. Upadek hegemona nie jest jednak zjawiskiem czarno-białym ani jednorazowym „wydarzeniem”, lecz procesem rozciągniętym w czasie.

Stary porządek – liberalny, oparty na instytucjach i przewadze Zachodu – kruszeje, ale wiele jego elementów trwa nadal i może przeniknąć do nowego układu. Z jednej strony dobrze udokumentowane są argumenty o trwałym schyłku USA: układ sił politycznych, gospodarczych i wojskowych staje się coraz mniej korzystny dla jednoosobowej hegemonii, narasta też zmęczenie kosztami globalnego przywództwa. Z drugiej – dotychczas nie powstała wiarygodna alternatywa, która mogłaby w całości zastąpić amerykańsko-zachodni system.

Wiele wskazuje, że zamiast jednobiegunowej hegemonii wyłoni się porządek wielobiegunowy lub policentryczny, w którym kilka mocarstw i bloków będzie współistnieć według stopniowo wypracowywanych zasad. Acharya określa go jako „multiplex”, inni mówią o „disorderly order” – nieporządku, którym trzeba umieć zarządzać. To okres podwyższonego ryzyka, ale i szans; jak pisał Gramsci, „stare umiera, nowe nie może się narodzić – w tym interregnum pojawiają się potwory”.

Dla Polski i innych państw średniej wielkości oznacza to konieczność elastycznej strategii: wzmacniania sojuszy tam, gdzie jest to niezbędne (np. z USA w ramach NATO), a jednocześnie dywersyfikacji relacji, budowy odporności gospodarczej i technologicznej oraz uważnego śledzenia trendów globalnych. Upadek jednego hegemona nie oznacza, że nie pojawi się inny – a historia uczy, że momenty przejścia między starym a nowym ładem są najtrudniejsze do nawigacji.

Nowy porządek światowy już się kształtuje – czy będzie on bardziej pokojowy czy konfliktogenny, bardziej sprawiedliwy czy wykluczający, zależy od decyzji podejmowanych dziś przez przywódców, społeczeństwa i instytucje międzynarodowe. Świadomość stawki i natury zachodzących zmian jest pierwszym krokiem do kształtowania tego ładu, zamiast jego biernego doświadczania.

Źródła i lektury

Uwaga: powyższa lista jest zbiorem kluczowych pozycji wykorzystanych w analizie; szczegółowe cytaty i odniesienia w tekście nawiązują do konkretnych fragmentów tych prac.

Wróć do Geopolityki